ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
fax (0-81) 525-91-51
e-mail: redakcja@forumakad.pl
To jest stara wersja serwisu. Nie jest ona aktualizowana od maja 2010 roku.
Zachęcamy do odwiedzenia nowej wersji!
Agora

Na giełdzie prac dyplomowych

Czy i co można zrobić, aby nie tyle zahamować proces masowego korzystania z ofert internetowych dotyczących sprzedaży lub pisania prac dyplomowych (bo to wydaje się niemożliwe), ile zmniejszyć znaczenie i potrzebę takiego korzystania?
Tadeusz Wojciechowski

Fot. Stefan Ciechan Jeszcze piętnaście, a nawet dziesięć lat temu widziałem sens opracowywania przez studentów prac dyplomowych - licencjackich i magisterskich. Wprawdzie nigdy nie było do końca jasne, czym - poza innym ładunkiem teorii - prace te mają się różnić: czy student kończący studia na ścieżce dwustopniowej powinien pisać dwie prace (po ukończeniu I i II stopnia) i czy mogą one stanowić kontynuację, czy też muszą być na inny temat, ale zarówno szkoły, jak i wykładowcy (łącznie ze mną) jakoś dawali sobie z tym radę. Stosunkowo łatwo potrafiono eliminować plagiaty, „zmusić” studentów do korzystania z literatury, samodzielnego pisania i referowania kolejnych rozdziałów na seminariach, a nawet przekonywać ich do prowadzenia wspólnych badań. Były też firmy, które z ochotą godziły się na pełnienie roli poligonów dla studentów, nawet same zgłaszały się z takimi propozycjami do szkół wyższych, dostrzegając we współpracy ze studentami przygotowującymi prace na ich temat dwie istotne korzyści: bezstronną, choć nie zawsze dojrzałą krytykę ich funkcjonowania, pozwalającą na konkretyzowanie dodatkowych elementów doskonalenia, i możliwość stałego „przywiązania” najzdolniejszych absolwentów.

Radykalna zmiana sytuacji

Tak było, ale w znacznej części są to już tylko sentymentalne wspomnienia. Zaistniało bowiem kilka kwestii, w zasadniczy sposób zmieniających sytuację przygotowującego pracę dyplomową studenta i jego promotora.

W większości segmentów rynku edukacyjnego - w tym na pewno w szerokiej sferze nauk ekonomicznych - promotor nie ma już czasu, bo dorabia na kilku etatach, ale „za to” ma duże, często kilkudziesięcioosobowe, grupy seminaryjne. Szkoły, zwłaszcza niepaństwowe, oszczędzają na czym mogą, także na zwiększaniu grup seminaryjnych (mniej grup = mniej wykładowców = mniej płatnych godzin). Przy systemie dodatkowego premiowania promotora za każdego absolwenta skłonność kadry dydaktycznej do prowadzenia bogato obsadzonych seminariów jest jednak wysoka. Są szkoły przyznające taką premię w wysokości 300, 500, a nawet 700 złotych. Wypromowanie na przykład pięćdziesięciu absolwentów w danym roku to już poważny dodatkowy dochód. A znam przypadki, gdy łącznie w trzech szkołach promotorowi udaje się „wyprodukować” blisko setki studentów w jednym roku akademickim.

Liczebność grup seminaryjnych i pośpiech znacznej części promotorów powodują, że ich współpraca ze studentami uczestniczącymi w seminarium ogranicza się do uzgodnienia tematu pracy i pobieżnego sprawdzania kolejno przedkładanych rozdziałów, a nawet „genialnie przyspieszonej” całej pracy, niekiedy złożonej na kilka dni przed upływem terminu. Promotorzy nie są często w stanie zastanowić się nad merytoryczną poprawnością wywodu, a tym bardziej ocenić, w jakim stopniu praca jest oryginalna, czyli napisana przez studenta. Reagują tylko na ewidentne przypadki plagiatów, kiedy na przykład wysoka płynność narracji, dobry styl i merytoryczna poprawność zupełnie nie pasują do sylwetki danego studenta i jego słabych osiągnięć w okresie studiów.

Jednak nawet bardzo wnikliwi i staranni promotorzy napotykają na niemożliwą, moim zdaniem, do pokonania przeszkodę w obiektywnej ocenie prac licencjackich i magisterskich, jaką stworzyło w ostatnich latach korzystanie z Internetu. Problem ten lawinowo narasta wraz ze wzrostem liczby komputerów, fascynacji młodzieży możliwościami informatyki i poszukiwaniem dróg uzyskiwania dochodów przez wykorzystanie Internetu także na rynku edukacyjnym.

Kto sprzedaje gotowe prace dyplomowe?

Wejście na strony WWW tylko kilkunastu ogłaszających się oferentów pozwala na dość wyraźne ich sklasyfikowanie w trzech grupach.

Grupa pierwsza - to amatorzy w nowej profesji „pisarzy prac”, najczęściej zdolni studenci ostatnich lat studiów lub świeżo wypromowani absolwenci (czasem wspomagani także przez doktorów), którzy oferują napisanie pracy na zadany temat, zgodny z ich wykształceniem (najczęściej ekonomia, zarządzanie, prawo), ale też czasem mają kilka tematów, które już napisali i sprzedali. Gotowi są je nieco zmienić, wprowadzić inny przykład itd.

Grupa druga - to już zawodowcy, głównie spółki kilku lub kilkunastu studentów bądź młodych absolwentów. Podejmują się napisania pracy niemal na każdy temat w określonych dziedzinach wiedzy, dostosowania jej do specyfiki wymagań uczelni, klienta i promotora, mogą pisać i przekazywać teksty w dowolnych odcinkach (np. rozdziałami), umożliwiając klientowi ich referowanie na seminariach, a następnie wprowadzając poprawki zgodne z przebiegiem dyskusji i uwagami promotora. Oferują też gotowe prace, napisane w ich firmie lub kupione, informując nabywcę gdzie były obronione, a nawet kto był promotorem i recenzentem. W rozmowach telefonicznych lub internetowych z potencjalnymi klientami starają się doradzać, skąd powinna pochodzić praca, aby eliminować lub zminimalizować ryzyko jej napotkania przez promotora lub recenzenta w jego, nawet kilkuetatowych, zajęciach.

Wreszcie grupa trzecia - to rozwinięte firmy, prawdopodobnie zatrudniające na czarno kilkadziesiąt osób, dysponujące rozbudowanymi stronami internetowymi, oferujące głównie gotowe prace w wielu dziedzinach wiedzy (z medycyną włącznie) i ogłaszające równolegle gotowość zakupu każdej pracy lub każdej (chwalebna selekcja!) obronionej na czwórkę lub piątkę. Niektóre z nich już na stronie internetowej wymieniają tytuły oferowanych prac - z reguły sto - sto pięćdziesiąt pozycji z każdej dziedziny (z dopiskiem - „i wiele innych”), łącznie niekiedy ponad dwa, a nawet trzy tysiące tytułów. Te firmy stosują niskie ceny - od 200 do 500 złotych - w zależności od wielokrotności sprzedaży tekstu (niebezpieczeństwo odkrycia plagiatu), ale także od „jakości”, czyli uzyskanej oceny, szkoły i nazwiska promotora. Mniej chętnie podejmują się pisania prac na indywidualne zlecenia i żądają wówczas - w zależności od tematu - od 1000 do 5000 złotych. Niektóre informują wyraźnie, że zleceń na pisanie prac nie przyjmują.

Przykład 1
PISANIE PRAC NA ZLECENIE ODBYWA SIĘ
NA OKREŚLONYCH WARUNKACH

Poza wzorami gotowych prac, zamieszczonymi w serwisie, istnieje również możliwość uzyskania pomocy w napisaniu pracy od podstaw. Pomagam pisać wszelkie opracowania naukowe, a następnie sprzedaję do nich prawa autorskie - ostatecznie każdy klient nabywa prawa autorskie i sam decyduje o tym co zrobi z danym opracowaniem.

Po pierwsze: zajmujemy się pisaniem wszelkich opracowań na temat wybranych rynku, problemów czy technik i metod zarządzania. Poza tym w ofercie posiadamy wszystkie niezbędne informacje do prac magisterskich, analiz i badań rynkowych oraz innych opracowań. Pomagamy także w zbieraniu niezbędnych danych rynkowych.

Po drugie: posiadamy obszerną literaturę, czasopisma specjalistyczne, dane empiryczne z rynku i firm z którymi współpracujemy. Dbamy o wszystkie materiały we własnym zakresie.

Po trzecie: przed napisaniem pracy nie pobieramy zaliczek, a zapłata za opracowanie wynosząca 1600 zł może być podzielona na raty. Na zakończenie otrzymujesz dyskietkę i wydruk. Wszelkie wątpliwości wyjaśniamy pod numerem telefonu ........

Po czwarte: ewentualne korekty są wliczone w cenę, tzn. cena nie ulega zmianie ze względu na ilość poprawek. Do napisanych prac także na życzenie klienta dołączamy streszczenie pracy lub pokaz multimedialny.

Na inne pytania odpowiadamy pod numerem telefonu: ......... lub mailowo pod adresem:................

Parę przykładów

Niechętnie muszę przyznać, że strony internetowe oferentów prac dyplomowych są najczęściej dobrze opracowane, przyjazne dla klienta. Łatwości wyboru tematu towarzyszą informacje o sposobach zamawiania i płatności, świadczące o tym, że oferenci nie zmarnowali czasu na studiach. Aby nie być gołosłownym, przytoczę (przeniesioną ze strony internetowej) informację firmy podejmującej się pisania prac (przykład 1), ale głównie handlującej gotowymi pracami (ze zrozumiałych względów w przytaczanych ofertach usuwam dane oferenta, telefon kontaktowy i adres internetowy; strony - i tym samym teksty - są jednak oryginalne, przeniesione elektronicznie z Internetu).

Dla porównania obejrzyjmy jeszcze stronę oferenta (przykład 2), który nie podejmuje się indywidualnego pisania prac - jest więc wyłącznie „handlowcem”. Ma dość skromną, ale wielokierunkową ofertę tematów. Zastrzega się też, co oczywiście nie ma żadnego znaczenia, że zakupione prace powinno się wykorzystywać tylko jako wzorce. Poza warunkami zakupu i sprzedaży, na stronie startowej podaje również tytuły najnowszych nabytków, co można rozumieć jako rodzaj promocji „nowalijek”.

Ostatnim przykładem jest część anonsu „poważnej” firmy, dysponującej (podobno) ponad dwa tysiące tytułów prac oferowanych do sprzedaży aż w dziesięciu działach tematycznych (przykład 3). Przytaczam tylko tę cześć oferty, która obejmuje nowe prace i - w przeciwieństwie do anonsów wielu innych oferentów - zawiera także informacje o jednostkowej cenie i o liczbie stron. Nieco zabawne jest przy tym przejęte z supermarketów oferowanie ceny na przykład 249 złotych (zamiast 250), co zapewne ma mniej odstraszać potencjalnych klientów. Oferent ma kontakty także ze studentami politechnik, o czym świadczą liczne „nowe” tytuły prac z zakresu techniki motoryzacyjnej. W rozmowie telefonicznej, której sobie nie odmówiłem, oferent zapewnia też, że jeśli towar zamówię i zapłacę, to jest gotów przekazać informacje, gdzie i u kogo praca była broniona po raz pierwszy.

Przykład 2
KATALOG TEMATÓW
:: Wszystkie tematy
:: Wyszukiwarka
PODZIAŁ TEMATYCZNY
:: Zarządzanie i marketing
:: Ekonomia, Rachunkowość
:: Bankowość, Finanse
:: Prawo, Administracja
:: Politologia, Historia
:: Pedagogika, Socjologia
:: Tematy techniczne
:: Inne tematy
WKRÓTCE
:: Prace semestralne
WSPÓŁPRACUJEMY Z...
:: zapraszamy do wymiany linków...
STRONA GŁÓWNA

W naszej ofercie ponad 200 tematów bazujących na materiałach do prac dyplomowych i magisterskich.

Chcę kupić temat - jak to zrobić?

Należy złożyć zamówienie
na adres:.................Materiały wysyłamy na płycie CD za zaliczeniem pocztowym (płatność w momencie odbioru przesyłki). Istnieje również możliwość wysyłki mailem. Istnieje możliwość sprzedaży części materiału...

Chcę sprzedać pracę.

Wystarczy wypełnić formularz lub przesłać ofertę zawierającą temat, spis treści, ilość stron, rozmiar czcionki, miejsce i czas napisania, cenę oraz nr telefonu i emaila. Po weryfikacji temat ukaże się na naszej stronie. O szczegółach zostaną Państwo poinformowani drogą mailową. Można umieszczać tylko i wyłącznie materiały swojego autorstwa.

Czy piszecie prace na zamówienie?

Nie zajmujemy się pisaniem żadnych prac. Pośredniczymy jedynie w sprzedaży wzorcowych materiałów do prac dyplomowych, magisterskich i licencjackich.

Plagiat jest zabroniony! Zakupione materiały można wykorzystywać tylko i wyłącznie w celach wzorcowych (pomocowych). Nie ponosimy odpowiedzialności za wykorzystywanie materiałów w celach niezgodnych z obowiązującym prawem.

OSTATNIO DODANE TEMATY
:: 227 Zarządzania ryzykiem kredytowym na przykładzie działalności Banku Przemysłowo Handlowego S.A. w Krakowie
:: 226 Metody walki z bezrobociem w okresie przemian
:: 225 Stosunki emocjonalne dziecka w rodzinie alkoholowej
:: 224 Zarządzanie marketingowe na krajowym rynku pracy na przykładzie osób niepełnosprawnych
:: 223 Ocena metod badania zdolności kredytowej jednostki gospodarczej wykorzystywanych przez Powszechny Bank Kredytowy S.A. w Warszawie na przykładzie TP S.A.
:: 222 Koncepcje społeczno-polityczne Józefa Piłsudskiego
:: 221 Analiza finansowa przedsiębiorstwa na przykładzie XXX
:: 220 Stan i perspektywy rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw w okresie transformacji systemowej
:: 219 Bankowość elektroniczna - szanse, zagrożenia, perspektywy
:: 218 Motywowanie personelu do pracy - teoria i analiza


Przykład 3

Lista nowo dodanych prac do poszczególnych działów:
01_59 Strategia marketingowa w firmie komputerowej (62 str.) 249 zł
01_60 Merchandising w aspekcie formowania strategii marketingowej w firmie handlowej (100 str.) 299 zł
01_61 Miejsce reklamy w marketingu społecznym na przykładzie firmy XYZ (76 str.) 249 zł
01A_06 Public Relations w działaniach Urzędu Marszałkowskiego w XYZ (60 str.) 249 zł
01B_012 Atrakcyjność ubezpieczeń majątkowych na rynku polskim ze szczególnym uwzględnieniem ubezpieczeń komunikacyjnych (58 str.) 249 zł
02_74 Płacowa i pozapłacowa motywacja pracowników (61 str.) 249 zł
02_75 Analiza zarządzania personelem w firmie X w latach 2000-2002 (110 str.) 299 zł
02_76 Szkolenia pracowników na przykładzie firmy XYZ (40 str.) 249 zł
02_77 Zarządzanie informacją - operacyjny system informacyjny (180 str.) 299 zł
02_78 Motywacja w firmie XYZ ze szczególnym uwzględnieniem motywacji pozapłacowych (96 str.) 249 zł
02_79 Zarządzanie małą firmą od strony logistyki na przykładzie firmy XYZ (81 str.) 249 zł
02_80 System wynagrodzeń jako element zarządzania w przedsiębiorstwie (50 str.) 249 zł
02_81 Realizacja procesów inwestycyjno-budowlanych w systemie Project Management (50 str.) 249 zł
02_82 Psychologia dobrych obyczajów - pożądany model pracownika (58 str.) 249 zł
02_83 Analiza użyteczności komunikacyjnej komputera i telefonu komórkowego dla przedsiębiorcy (58 str.) 249 zł
02_84 Strategia rozwoju przedsiębiorstwa na przykładzie XYZ (36 str.) 199 zł
02A_35 System zarządzania jakością w produkcji XYZ (61 str.) 249 zł
03_108 Działalność funduszy inwestycyjnych w Polsce na przykładzie Pioneer Pekao Investments (56 str.) 249 zł
04_71 Bezpieczeństwo sieci komputerowych (106 str.) 249 zł
04_72 Budowa, działanie i wykorzystanie modemów (45 str.) 249 zł
04_73 Przyczyny sukcesów i klęsk usług mobilnego przekazu danych na przykładzie sms i wap (58 str.) 249 zł
04_74 Internet - narzędzie komunikowania w administracji publicznej (64 str.) 249 zł
04_75 Internet jako narzędzie marketingowe na przykładzie X (51 str.) 249 zł
05_23 Agencja nieruchomości rolnych w aspekcie przystąpienia Polski do UE (51 str.) 249 zł
07_54 Psychologia dobrych obyczajów - pożądany model pracownika (58 str.) 249 zł
07_55 Internet - narzędzie komunikowania w administracji publicznej (64 str.) 249 zł
08_40 Przegląd metod i urządzeń do diagnostyki silnika o zapłonie iskrowym (80 str.) 249 zł
08_41 Silniki o zapłonie samoczynnym w samochodach osobowych z wtryskiem bezpośrednim (63 str.) 249 zł
08_51 Przegląd i charakterystyka zawieszeń (35 str.) 199 zł
08_52 Hamulce bębnowe - budowa, kasowanie luzów, rozwiązania konstrukcyjne rozpieraczy (41 str.) 199 zł
08_53 Silniki z wtryskiem bezpośrednim w samochodach osobowych (70 str.) 249 zł
08_54 Analiza sił i oporów działających na pojazd samochodowy (44 str.) 199 zł
08_55 Zasilanie gazowe LPG samochodów - przegląd budowy układów zasilania i analiza ich właściwości (65 str.) 249 zł
08_56 Analiza zawieszeń samochodów ciężarowych (99 str.) 249 zł
08_57 Analiza rozwiązań konstrukcyjnych układów rozrządu współczesnych samochodów osobowych (107 str.) 249 zł
08_58 Budowa i diagnostyka układów hamulcowych w samochodach ciężarowych (200 str.) 299 zł
08_59 Projekt serwomechanizmu wspomagania układu kierowniczego samochodu osobowego (25 str.) 149 zł
08_60 Układy kierownicze pojazdów samochodowych (23 str.) 99 zł
08_61 Analiza układów jezdnych samochodów ciężarowych, analiza i projekt linii diagnostycznej (200 str.) 299 zł
08_62 Urządzenia ABS - przegląd konstrukcji i generacje (50 str.) 249 zł
10_98 Korupcja w Polsce (110 str.) 299 zł

Powtarzalność ofert

Po przejrzeniu kilkudziesięciu stron WWW zawierających oferty sprzedaży prac dyplomowych wybrałem dwadzieścia najczęściej powtarzających się tematów (występujących oczywiście z licznymi mutacjami, m.in. dotyczącymi przykładowych przedsiębiorstw) z najbliższej mi dziedziny, czyli zarządzania i marketingu. Jeśli wykładowca-promotor otrzymuje od studenta propozycję opracowania takiego tematu i jeśli recenzent jest proszony o jego recenzję, to powinno się im zapalać światełko ostrzegawcze, mobilizujące wzmożoną uwagę. Jest bowiem wysoce prawdopodobne, że praca na taki temat została kupiona lub napisana na podstawie kupionego wzorca. Przyznaję samokrytycznie - też spotykałem takie tematy, ponieważ dziwnym trafem występują one niemal w każdej uczelni. Należą do nich: Organizacja zarządzania małą firmą (na przykładzie...); Zarządzanie jakością w...; Organizacja pracy w urzędzie gminy i miasta (na przykładzie...); Analiza strategiczna firmy (na przykładzie...); Analiza SWOT firmy (na przykładzie...); System promocji w... (najczęściej w supermarketach); Sponsoring jako forma promocji (z analizą przykładu - firmy...); Formy i metody oddziaływania na konsumenta; Plan marketingowy w małej firmie (na przykładzie...); Marketing usług medycznych; Rynek reklamy w Polsce; Biznesplan dla małej firmy (na przykładzie...); Szkolenie jako element zarządzania zasobami ludzkimi (na przykładzie...); Motywowanie jako funkcja zarządzania (na przykładzie...); Rekrutacja i selekcja kadr jako element nowoczesnego zarządzania (na przykładzie...); Organizacja sprzedaży detalicznej przez Internet; Strategie marketingowe w bankach (z wykorzystaniem przykładu...); Ochrona konsumentów w UE i w Polsce; Zarządzanie procesami logistycznymi w przedsiębiorstwie produkcyjnym; Konkurencja na rynku produktów bankowych.

Podobne zestawienia „najpopularniejszych produktów” z ofert internetowych można oczywiście skompletować w przypadku niemal każdego kierunku studiów. Dla niektórych wybór jest wprawdzie skromniejszy (np. medycyna, biologia, historia), liczba powtarzających się ofert znacznie mniejsza i tym samym stanowi mniejszy problem dla kadry dydaktycznej. W relatywnie mniejszej (niż w naukach ekonomicznych) ofercie dotyczącej prawa są jednak tematy powtarzające się niemal seryjnie, jak na przykład: Strony w procesie cywilnym czy Przestępczość zorganizowana. Są także tematy bardzo specjalistyczne, nie występujące w innych ofertach. Dotyczy to zwłaszcza nauk technicznych. Jeśli więc w ogóle ktoś, chociażby pobieżnie, analizuje takie oferty, to bez trudu stwierdzi, że praca Wpływ ustawienia kąta wyprzedzenia zapłonu na rozrzuty w przebiegach ciśnień czterosuwowego silnika spalinowego niemal na pewno jest plagiatem.

Nieco beztroska narracja zastosowana w tym artykule nie świadczy o lekceważeniu problemu. W zetknięciu z wysoką techniką przepływu informacji, nasz system końcowej weryfikacji wiedzy przyswajanej przez studentów - absolwentów studiów wyższych jest przestarzały i nieskuteczny. Problem będzie narastał, bo - paradoksalnie - ma też aspekt pozytywny, jest pochodną najnowocześniejszej techniki, uwielbianej i asymilowanej przez młodzież już od siódmego-ósmego roku życia. Początkowo w formie gier, potem „surfowania” po Internecie w poszukiwaniu rozrywki i stron erotycznych, a w końcu - traktowanej właśnie jako instrument rozszerzania wiedzy lub pomocy ułatwiającej życie.

Propozycje

Czy i co można więc zrobić, aby nie tyle zahamować proces masowego korzystania z ofert internetowych dotyczących sprzedaży lub pisania prac dyplomowych (bo to wydaje się niemożliwe), ile zmniejszyć znaczenie i potrzebę takiego korzystania? Uważam, że realne są tylko cztery rozwiązania.

Po pierwsze - powrócić powszechnie do dobrych, akademickich zwyczajów traktowania seminariów dyplomowych (zwłaszcza magisterskich), jako rzeczywistych spotkań i dyskusji mistrza i żaków, poświęconych omawianiu aktualnych zdarzeń związanych z daną dziedziną wiedzy, aktualnych zdarzeń politycznych i społecznych, wspólnemu ustalaniu tematyki prac, a następnie obowiązkowemu referowaniu kolejnych ich części. Tego się nie da zadekretować. Ale można, moim zdaniem, wprowadzić zasadę (której przestrzeganie może być m.in. sprawdzane w czasie wizytacji PKA), że grupy seminaryjne nie mogą liczyć więcej niż na przykład piętnastu studentów i można - w czasie tychże wizytacji - sprawdzać sposób prowadzenia zajęć. Można też stopniowo doprowadzić do zmiany sposobu wynagradzania wykładowców za prowadzenie tych seminariów. Odchodzić (wiem, że się narażam!) od płacenia premii za wypromowanego absolwenta, a za to płacić na przykład 200 procent stawki godzinowej za faktycznie realizowane godziny seminaryjne (bo to rzeczywiście trudniejsze zadanie). Wprowadzenie takich zmian nie eliminuje kupowania prac, ale może je znacznie ograniczyć i ułatwić wychwycenie plagiatów już we wczesnej fazie prowadzenia seminarium.

Po drugie - zmniejszyć (i to byłaby pewna nowość) wagę pracy dyplomowej w obliczaniu końcowej oceny ze studiów. Dotychczas w większości szkół wyższych ocena ta powstaje w wyniku rachunku: 50 procent - średnia z całości studiów, 25 procent - średnia (promotor + recenzent) ocena pracy dyplomowej, 25 procent - ocena egzaminu dyplomowego (licencjackiego lub magisterskiego). Są szkoły, które nieco zmniejszyły wagę egzaminu końcowego (np. do 20 procent), zwiększając znaczenie pracy dyplomowej i są takie (nieliczne), które dokonały odwrotnego zabiegu. Są też szkoły, które podniosły znaczenie średniej oceny z całości studiów (do 60 procent), zmniejszając odpowiednio udział pozostałych czynników.

Można, moim zdaniem, zmniejszyć udział oceny pracy dyplomowej w tworzeniu łącznej oceny ze studiów do 15 procent, zwiększając znaczenie egzaminu końcowego do 35 procent. Nie spowoduje to bezpośrednio ograniczenia zakresu kupowania prac, ale może zmniejszyć popyt na te prace i tym samym ceny, zmniejszając opłacalność procederu. Na pewno też zwiększy obiektywizm ocen dyplomowych, ograniczając wpływ „niepewnego” czynnika.

Po trzecie - w ogóle zrezygnować z prac dyplomowych w obecnej postaci, zastępując je przygotowaniem przez studenta (pod opieką promotora) projektu referatu, wygłaszanego następnie na egzaminie dyplomowym. Referat ten powinien być rodzajem ilustrowanego (komputer, rzutnik) wykładu na ustalony temat, jego konspekt - jak dotychczas praca dyplomowa - powinien być wcześniej oceniany (na stopień) przez promotora i recenzenta. Egzamin dyplomowy musiałby być dłuższy, na podstawie referatu komisja zadawałaby pytania związane zarówno z jego tematyką, jak i „teorią” kierunku studiów i specjalności, bez formalnego ograniczenia ich liczby. Określenie „obrona pracy” miałoby wówczas sens, a sposób prezentacji pozwalałby także na ocenę elokwencji absolwenta, jego umiejętności reakcji na niespodziewane pytania, kojarzenia elementów z różnych dziedzin wiedzy.

Radykalizm tego rozwiązania jest tylko pozorny. W niektórych krajach stosuje się takie rozwiązania. Są w Polsce uczelnie, w których także obecnie egzamin dyplomowy zaczyna się od prezentacji pracy, choć może to być właśnie specjalnie przygotowana synteza pracy kupionej w Internecie. Problem, że „studenci i tak za mało piszą”, podnoszony w dyskusjach na ten temat, można rozwiązać przez bardziej powszechne wprowadzenie obowiązku pisania okresowych sprawdzianów w czasie dłużej trwających wykładów.

Problem sam się nie rozwiąże

W końcu po czwarte - postawić na szerokie zastosowanie elektronicznego systemu sprawdzającego typu PLAGIAT. Jednak wydaje się, że system taki nigdy nie będzie pełny i szczelny, że brak przymusu administracyjnego nie spowoduje uczestniczenia w nim wszystkich szkół wyższych. Ponadto, choć nie jestem informatykiem, wydaje mi się, że skala problemu przerasta możliwości takiego systemu, jeśli ma on sprawdzać nie tylko powtarzalność tytułów czy rozdziałów (bo to relatywnie proste), ale także powtarzalność treści. Jeśli co roku szkoły opuszczać będzie około pół miliona absolwentów i szkoły przekażą do systemu ich prace, to system będzie miał trudne zadanie tym bardziej, że wskazuje on również na treści zaczerpnięte z innych źródeł.

Nieśmiało przeze mnie zaproponowane środki zaradcze, hamujące handel pracami dyplomowymi, poszczególne szkoły mogą - jeśli oczywiście uznają to za potrzebne - odpowiednio modyfikować i stosować kompleksowo lub selektywnie. Już samo zmniejszenie liczebności grup seminaryjnych i odpowiednie prowadzenie seminariów, wspomagane na przykład przez korzystanie z abonamentowej usługi istniejącego systemu PLAGIAT, może - w danej uczelni - radykalnie zmniejszyć skalę zjawiska.

Obawiam się natomiast dwóch typów reakcji na ten artykuł. Pierwszej, że „w naszej szkole to się nie zdarza”. Zdarza się wszędzie, choć na pewno z różną częstotliwością. Żadna uczelnia nie jest hermetyczna, w każdej znajdą się studenci poszukujący „łatwiejszych rozwiązań” i korzystający z warunków gospodarki rynkowej. W końcu tego ich także uczymy. Wiedzą, że to nieetyczne, ale nie oceniają zakupu gotowej pracy dyplomowej w tych kategoriach. Raczej uważają to za „dobry kawał” i ex post gotowi są nim się chwalić na „imprezach”.

I druga reakcja, że „to taka chwilowa moda, która minie”. Nie minie. Wiek XXI będzie stuleciem elektroniki i biotechnologii. Internet jest dopiero na początku drogi, a już złamał wiele barier, które wydawały się wiecznie trwałe. Anons umieszczony na dowolnym forum - szukam pracy dyplomowej na określony temat - już teraz przyniesie dziesiątki ofert, także darmowych. Dlatego nie mam wątpliwości, że tradycyjna forma prac dyplomowych nie będzie w stanie długo się utrzymać. I nie mam też wątpliwości, że ten problem sam się nie rozwiąże, że musi go rozwiązać środowisko akademickie.

Prof. dr hab. Tadeusz Wojciechowski, ekonomista, jest rektorem Wyższej Szkoły Zarządzania i Marketingu w Warszawie.

Problem narastającego zjawiska kupowania prac dyplomowych poruszony został przez Autora m.in. w czasie dyskusji na konferencji naukowej „Dylematy studiów dwustopniowych”, zorganizowanej w dniach 16-17 czerwca 2005 w Łodzi przez Fundację Edukacyjną Przedsiębiorczości.